A A A

Zanik kultury polskiej w szkołach australijskich

Dwie autorki opisały swoje doświadczenia ze szkół o dominującym anglo-australijskim systemie społecznym. Obie urodziły się w Australii, a rodzice posłali je do szkół kato­lickich, w których opłaty były na tyle wysokie, iż wykluczały możliwość uczęszczania do nich wielu dzieci z rodzin robotniczych lub niezamożnych. Jedna z dziewcząt pisze, że „w całym swoim życiu" nie była „w tak angielskiej" szkole katolickiej. „O ile dobrze sobie przypominam przez całe trzynaście lat mo­jej szkolnej edukacji spotkałam tylko dwie Polki. Stąd też nie­trudno sobie wyobrazić, że swoje najbliższe kontakty zawarłam z Australijczykami". W tej sytuacji zanik polskiej kultury, a szczególnie języka pol­skiego, u autorki uważany jest przez nią samą za normalną kolej rzeczy. W odróżnieniu od innych piszących, nie wymienia ona jakichkolwiek przejawów odrzucenia bądź dyskryminacji ze wzglę­du na swe etniczne pochodzenie. Kolejna autorka przypomina, iż „oprócz dwóch dziewcząt, jednej węgierskiego, a drugiej libańskiego pochodzenia byłam jednym z niewielu imigranckich dzieci w liczących od 36 do 48 uczennic klasach". I choć uświadamiała sobie, że nazwisko i działalność rodziców odróżniają ją od reszty koleżanek, nie odczuła nigdy żadnego wyraźnego wyobcowania.