Pozytywne postawy wobec języka polskiego
W wielu pamiętnikach postawy autorów wobec języka polskiego przybierały formę prostego wyrażania pozytywnych odczuć na jego temat. „Nie chciałabym utracić polskiego" pisze jeden z chłopców — autor pamiętnika. Dziewczyna, która utraciła większość ze swoich polskich umiejętności językowych, z dumą przypomina czasy, kiedy była jedynym dzieckiem w klasie, mogącym posługiwać się dwoma językami. „Cieszyłam się z tego, że jestem Polką i znam inny język". Inny z chłopców wyraża wdzięczność wobec ojca, który zachęcił go do mówienia po polsku; także kilku innych autorów pisze o odczuwanej dziś wdzięczności z powodu nakłonienia ich do uczęszczania do szkoły sobotniej, gdy byli młodsi. Siła tych pozytywnych postaw przebija również pośrednio poprzez ujawnione oceny dotyczące innych rodziców. „Przykro mi jest, gdy myślę o kilku znanych mi osobach mających polskich rodziców, a nie potrafiących powiedzieć pojedynczego słowa po polsku. Nie winię tutaj ich, lecz właśnie rodziców, którzy jak sądzę, krzywdzą dzieci odbierając im możliwość poznania dodatkowego języka". Pozytywne oceny języka polskiego wyrażane są niekiedy w formie uczucia żalu, iż autor nie zna go w odpowiednim stopniu bądź że nie podjął żadnych wysiłków, by opanować język w formie pisanej. Chłopiec, opuszczający niegdyś często lekcje w szkole sobotniej, pisze: „Spoglądając wstecz żałuję, iż opuściłem wczesne lata polskiej edukacji. Świadom jestem swojej nieumiejętności mówienia po polsku w sposób płynny i braków w opanowaniu języka". Autorka pamiętnika, której mąż i matka są Anglo-Australijczykami, przyznaje mimo to: „Stanowczo boleję nad tym, iż nie mówię po polsku". Inna z dziewcząt chciałaby móc pozostać w Polsce co najmniej przez sześć miesięcy, aby poprawić swe językowe umiejętności aż do stopnia umożliwiającego posługiwanie się „intelektualnymi i abstrakcyjnymi pojęciami".