Sens identyfikacji polskiej na emigracji
Jeden z zaliczonych do tej grupy autorów utrzymuje, iż sens bycia Polakiem jest powiązany przede wszystkim z aktywizacją polskich wartości kulturowych. Pisze on: „Nie mogę powiedzieć z całą pewnością, że mam stuprocentową pewność polskiej identyfikacji. Mogę natomiast rzec, że nie jestem ani Australijczykiem, ani Anglosasem. Po prostu nie czuję się Australijczykiem. Fakt, że nie urodziłem się w Australii, a również i to, że mieszkałem w różnych krajach, na pewno przyczynił się do takiego stanu rzeczy. Nie mogę też z całą pewnością powiedzieć, że jestem Polakiem, gdyż byłem w Polsce ogółem nie dłużej niż pół roku, a i to tylko jako »gość«. Jednakże prawie cała moja rodzina jest w Polsce — kuzyni, wujkowie, ciotki itd., podczas gdy w Australii nie mam nikogo prócz rodziców. Byłem w Polsce kilka razy. To pomogło mi utrzymać moją polską identyfikację. Gdybym nigdy nie był w Polsce, nie miałbym o niej własnych wspomnień i znał ją tylko z opisów i fotografii. Lecz bywając w Polsce mam niejakie wyobrażenie o panującej tam »atmosferze«. Wydaje mi się, że bez znajomości stanu stosunków w Polsce trudno czuć się Polakiem w innym kraju... Nie jestem całkowicie pewien, w jakiej mierze szkoły australijskie wpływają na poczucie identyfikacji. Wyobrażam sobie jednak, iż w moim przypadku zmierzały one do porzucenia przeze mnie Polski; w szkole podstawowej stawiano nas na baczność i kazano śpiewać »Boże chroń Królową« lub w czasie obchodów święta ANZAC mówiono wiele. O poległych Australijczykach. Nie przypominam sobie, by w szkole mówiono coś o innych narodowościach i armiach biorących udział w wojnach. Cały program przedmiotów społecznych ogniskował się wokół problematyki angielskiej — widzę to zwłaszcza, gdy przeglądam stare zeszyty".