Negatywne ocenianie kultury polskiej
Powiązanie między pierwotnymi osobowościowymi systemami społecznymi a innymi wartościami kulturowymi widoczne jest najlepiej na przykładzie autora, twierdzącego, że odrzucił już większość elementów polskiej kultury rodziców. Poza czytaniem książek historycznych i o polityce, co lubił robić w czasie długich wakacji, większość swego wolnego czasu przeznaczał na grę w piłkę w lokalnym klubie polskim lub „dobrą zabawę" w dyskotece. Działalność tę prowadził w grupie około tuzina „kumpli", których połowa była, jak on, pochodzenia polskiego, a pozostali wywodzili się z różnych grup etnicznych poza anglo--australijską. Wszyscy urodzili się w tej samej okolicy i wychowywano ich w „australijski sposób", czego skutkiem było pozostanie bardzo niewielu elementów z ich rodzimej etniczności, „a niektórzy zapomnieli nawet jak się mówi po polsku". On sam, przez ponad trzy lata, opuszczał większość lekcji w polskiej szkole, lekceważył religijne wierzenia i praktyki rodziców, wkrótce porzucił też polski klub uniwersytecki. Jedyna znana mu wówczas polska działalność to imprezy organizowane przez klub piłkarski; nie „obchodziły go" wtedy także polskie tradycje narodowe, choć zdawał sobie sprawę z tego, że mogą mieć one znaczenie dla rodziców. W części jego negatywne ocenianie kultury polskiej wywodzi się też prawdopodobnie z zażenowania, jakie budziły w nim „głupie i nudne" zachowania ojca, którego uważał za „wieśniaka".