A A A

Zaangażowanie w działalność polskich organizacji

Kolejna z dziewcząt wyjaśnia, że brak większej liczby przyja­ciół spowodowany został częściowo przez jej zaangażowanie w polskiej działalności organizacyjnej: „Można odnieść ogólne wrażenie, iż w latach szkolnych byłam samotnikiem. Nie należałam do żadnej paczki, można też powie­dzieć, że w ciągu każdego roku miałam inną przyjaciółkę. Może był to mój błąd, ale wówczas przyczyna tego leżała we wpływach zewnętrznych. Moje zainteresowania obejmowały polską szkołę w sobotnie przedpołudnia i naukę tańca w niedziele. Uczyłam się gry na skrzypcach i należałam do polskiego harcerstwa. Ostatecz­nie zaczęłam uczyć w polskiej szkole, do której sama chodziłam. Prócz czytania i pisania uczyłam też śpiewu starszych uczniów. W 1971 roku z powodzeniem wzięłam udział w konkursie Miss Polonia. Następnie wstąpiłam do polskiego chóru dziewczęcego, do którego wciąż należę".
  • Zadania polityki oświatowej

    Niezadowolenie autorów pamiętników z ich obecnej sytuacji tworzy stan napięcia. Frustracje te mogą w końcowym efekcie przedstawiać bardziej zdradliwą groźbę dla spójności społecznej kraju niż domniemana obawa mylnie przypisywana zróżnicowa­niu kulturowemu i językowemu. W rzeczywistości obawy te są bezpodstawne wobec poglądu o rozwijającym się wciąż procesie wspólnego używania wartości ofiarowywanych Australii przez wszystkich obywateli bez względu na etniczne pochodzenie Za­prowadzenie równowagi pomiędzy zróżnicowaniem kulturowym i spójnością społeczną oraz uniknięcie groźby utraty rdzenia kul­turowego przez część mniejszości, zachowujących etniczną iden­tyfikację, ma znaczenie zasadnicze. W przypadku grupy polskiej wymaga to, by nie tylko dom, ale i inne instytucje społeczne, przekazywały polskie wartości kulturowe. Australijskie szkoły i wyższe uczelnie są dla uczniów uczęszczających do różnorodne­go rodzaju instytucji oświatowych odpowiednim miejscem dla nauki języka polskiego, aż do matury. Nauczanie rodzimego języka i kultury postulowane dla grupy polskiej winno być oczywiście zastosowane także w stosunku do innych mniejszości, gdyż wymiana kulturowa w społeczeństwie pluralistycznym może zachodzić tylko między „partnerami" sto­jącymi na porównywalnym poziomie rozwoju kulturowego i inte­lektualnego. Oznacza to w konsekwencji rozwój etnicznych syste­mów językowych, aż do uniwersyteckiego i naukowego poziomu, przynajmniej u niektórych członków każdej z grup. Sposoby po­stępowania i programy, które byłyby odpowiednie dla osiągnięcia tego celu, zależą od zasięgu branej pod uwagę kultury, liczby utrzymujących ją osób i popularności bądź wymagań wobec niej zgłaszanych przez członków innych grup etnicznych.
  • Zmiany postaw wobec języka polskiego

    Niektóre wypowiedzi sygnalizują wyraźną zmianę w ocenie języka polskiego, jaka dokonała się z czasem u ich autorów. Ewo­lucję postawy wobec domowych lekcji języka polskiego — od niepewnych wysiłków i dużych oporów do swobodnego czytania i autentycznego zachwytu nad lekturą. „Pamiętam jak w wieku dwunastu lat siadywałam przy stole czytając rodzinie powieść "Trędowata". Podczas gdy zająkiwałam się i potykałam przy każdym wyrazie, łzy spływały po mojej twarzy. Powodem tego nie była wzruszająca fabuła książki, lecz po prostu wściekłość ze straty czasu na język, który nie będzie mi w tym kraju przydatny. Sytuację jątrzył jeszcze fakt, iż moi towarzysze zabaw, huśtając się, fantastycznie krzyczeli w tym czasie na zewnątrz. Podczas pracy nad każdą stroną moje usposobienie zmieniało się powoli. Stopniowo ustępowałam, natomiast matka wytrwale działała dalej, aż w końcu zaczęłam cieszyć się, że siedząc przy kominku mogę głośno czytać, wówczas już prawie płynnie, tym wszystkim, którzy chcą mnie słuchać. Byłam tak pochłonięta tą działalnością, że spędzałabym całe wieczory czytając o wielkich, fikcyjnych bądź autentycznych postaciach w historii naszego kraju". Powoływano się także na skutek, jaki wywołuje używanie ję­zyka w trakcie zawierania znajomości z nowo przybyłymi imi­grantami polskimi lub polskimi marynarzami. Również i same te kontakty nie pozostawały bez wpływu na postawę wobec języka. Po latach zaniedbań i braku sposobności używania polskiego — typowych dla okresu spędzonego w australijskich szkołach — przyjaźń z młodymi ludźmi o silniejszym poczuciu polskości pro­wadziła autorów do wskrzeszenia zainteresowań językiem. „Po kilku latach moja rodzina w celu częstszych odwiedzin u znajomych zaczęła używać samochodu. Doprowadziło to do na­wiązania bliższych kontaktów z dziewczyną, jakieś cztery lata starszą ode mnie, mówiącą po polsku o wiele lepiej niż ja. Potra­fiła również pisać (choć z błędami), podczas gdy ja nie mogłam ani czytać ani pisać. Ponieważ uczy po polsku swojego austra­lijskiego męża, kiedy byliśmy razem, posługiwaliśmy się tym ję­zykiem". Zadzierzgnięcie podobnych kontaktów i przerodzenie się ich w bliską przyjaźń, a nawet małżeństwo, wywiera wpływ jeszcze głębiej doświadczany. Autor pamiętnika, który zaręczył się z urodzoną w Polsce dziewczyną zachowującą w wysokim stopniu kulturę etniczną, analizuje szczegółowo własną zmianę postawy: „Moja postawa wobec języka polskiego zmieniła się ogromnie przez ostatni rok. Świadom jestem teraz braku umiejętności mówienia w języku ojczystym".
  • Znaczenie faktów kulturowych i konkretnych

    Socjologiczna procedu­ra wyobrażeniowa rekonstruująca doświadczenie innej jednostki na podstawie jej pisemnej wypowiedzi pociąga za sobą potrzebę uwzględnienia wszystkiego co się o niej wie. Znaczenia faktów kulturowych zawartych w pamiętnikach nie da się w pełni zrozumieć bez zdobycia pewnych, konkretnych informacji na temat pochodzenia i obecnej sytuacji danej osoby. Fakty konkretne mogą zatem tworzyć tak zwaną informację „obiek­tywną", zawierającą łatwiej wykrywalne i rzeczywiste przejawy życia codziennego. Choć podczas analizy pamiętników odróżnienie faktów kulturowych od konkretnych nie jest zadaniem łatwym, umożliwia ono uczonemu głębsze zrozumienie danych zjawisk kulturowych poprzez dotarcie do sfery świadomościowej uczestników badań.
  • Zrównoważona identyfikacja dualistyczna

    Jedno z najwyraźniejszych i najbardziej zwięzłych stwierdzeń poczucia zrównoważonej identyfikacji dualistycznej pochodzi od autora pamiętnika, który również w terminach aktywizacji kulturowej klasyfikowany był jako osoba dwu kulturowa. Ze spo­strzeżeń o innych wnosi, iż „... wydaje się, że konflikt pomiędzy kulturami australijską i polską jest niewielki bądź żaden. Powsta­je on, gdy usiłuje się zniszczyć jedną z nich. Tutaj tkwi właśnie sedno problemu. Jeżeli jednak posłużymy się siłą, konflikt rozwiąże się zawsze na korzyść kultury dominującej". Na podstawie własnych doświadczeń wypowiada on następującą opinię: „Idea dualizmu, czyli jak być Polakiem w Australii, nie wzbu­dza zastrzeżeń. Większe i główne poczucie dumy czerpane jest z faktu bycia Polakiem, a dopiero później Australijczykiem. Myśl, że z powodu tego dualizmu mam przewagę nad moimi australij­skimi przyjaciółmi, jest dyskretna, lecz nie odstępuje mnie nawet i dziś". Inny z autorów, również sklasyfikowany jako osoba dwu kulturowa pod względem aktywizacji i zrównoważonej identyfikacji dualistycznej, pisze: „Urodziłem się w Anglii w rodzinie polskiej, a całe swoje wy­kształcenie zdobyłem w Australii. Chociaż wydaje się to być szcze­gólnym rodzajem mieszanki, nie spowodowało żadnych negatyw­nych konsekwencji w moim umyśle... i nie odbiło się na mojej identyfikacji. Uważam Anglię za kraj mego urodzenia, Polskę za kraj moich korzeni i dziedzictwa, kraj rodziców i przodków, Australia zaś jest moim domem — krajem, który mnie uformo­wał... Czuję się Australijczykiem i Polsko-Australijczykiem, po­nieważ przez te lata rodzice, którzy są Polakami, mieli ogromnie ważki wpływ na mój rozwój... Myślę, że postawa dwu kulturowa jest jedyną pozwalającą na zdrowy rozwój jednostki. Jeśli ktoś wychowany jest w obrębie wiedzy i odczuć tak australijskiej, jak i polskiej kultury, nie poczuje się wyobcowany ani ze społecz­ności australijskiej (np. spośród szkolnych kolegów, przyjaciół z pracy) ani polskiej (np. rodziców, rodziny, innych Polaków). Kolejne potwierdzenie identyfikacji dualistycznej pochodzi od autora, którego w terminach aktywizacji kulturowej — z powodu szczątkowego poziomu zachowania polskich systemów kulturo­wych — sklasyfikowano jako dwu kulturowo niezdecydowanego: „Czuję się ideologicznie zaangażowany tak po stronie Polski, jak i Australii, odczuwając kulturową łatwość poruszania się w obu środowiskach i uczestnicząc w obu, anglo-australijskich i polsko--australijskich strukturach społecznych... Mam cechy kulturowe, które mogą być odniesione do Polski, ale mam również pewien stopień identyfikacji australijskiej. Urodziłem się tu, w Australii, mam australijskie wykształcenie, ale wciąż nie określam się mia­nem pełnokrwistego Australijczyka... Nie jestem Australijczykiem w tym samym stopniu co Australijczycy pochodzenia bry­tyjskiego... wyposażony jestem w wystarczającą ilość polskiego dziedzictwa, by uważać się za Polaka. Czuję się Polakiem, ponie­waż jestem przywiązany do kultury i języka polskiego, choć nie czuję się Polakiem w ten sam sposób co Polacy w Polsce... Mó­wiono mi również, że wykazuję spore propolskie nastawienie, lecz połączone jest ono z moją australijską nieformalnością i elastycz­ną postawą wobec życia".
  • Związki pomiędzy systemami społecznymi a utrzymywaniem dziedzictwa kulturowego

    Posługując się terminami ogólnymi można powiedzieć, iż stosunki pierwotne respondenta, skupiające się na rodzinie i polskich przyjaciołach, członkach różnorodnych klubów i organizacji, wzmacniają stopień utrzymywania kultury polskiej. Oznacza to, że jeśli nawet rodzice nie są zbyt wykształceni, to ten stosunkowo ograniczony przekaz kultury polskiej w obrębie rodziny może zostać poszerzony przez udział w działalności kulturowej poza domem. Gdy sami rodzice wykazują małe lub żadne zaintere­sowanie w utrzymaniu polskiego dziedzictwa kulturowego lub gdy związki respondenta na poziomie pierwotnym dotyczą głównie Anglo-Australijczyków bądź Australijczyków innego etnicznie niż polskie pochodzenia, wówczas polskie systemy kulturowe utrzy­mywane są zwykle na poziomie szczątkowym. Sam udział w działalności organizacji polskich nie wystarcza do zagwarantowa­nia utrzymania kultury polskiej. Z drugiej zaś strony odnotować można sytuacje, gdy — jeśli rodzice byli dobrze wykształceni i próbowali przekazać swoje wartości dzieciom — udział w etnicz­nych organizacjach nie był nieodzowny; środowisko rodzinne wy­daje się bowiem być dostatecznie bogate i wystarczające, aby samo mogło zapewnić rozwój polskich systemów kulturowych na względnie wysokim poziomie. Tego rodzaju wnioski zbieżne są z poglądami Simića wygłoszonymi na gruncie amerykańskim: „wpojenie wartości filialnych jest nierozerwalnie związane z utrwa­leniem uczuć etnicznych; te z nich, które najmocniej alienują się względem rodziców, są w podobny sposób usuwane z dziedzictwa narodowego".
  • Związki z Anglo-Australijczykami

    Jedna z dziewcząt podkreśla wrażenie, zgodnie z którym problemem było nie „imigranckie" trzymanie się z dala, lecz uczucie, że nie jest się mile widzia­nym przez dominującą większość. „Dostrzegłam, że Australijczycy nie kwapią się z oferowaniem przyjaźni wobec mnie. Wiążą się oni w różnych, małych grupach. Nie wiem co to jest, lecz z Nowymi Australijczykami czułam się dobrze i rześko, a wśród młodzieży australijskiej zawsze byłam kimś gorszym, pomimo przebywania w Australii już od sześciu lat... Zawsze czułam się pomiędzy Australijczykami pomijana i wskutek tego stałam się bardziej powściągliwa. Wiem, że wśród nich nie jest mi zbyt dobrze".
  • Związki z Australijczykami pochodzącymi z innych grup etnicznych

    W sytuacji gdy respondenci nie mieli możliwości nawiązania kontaktów z innymi Polakami, często do ich pierwotnego systemu społecznego bywali włączani ludzie raczej o innym etnicznym po­chodzeniu niż anglo-australijskie. Jeden ze studentów uczęszczających do szkoły, w której uczyli się przeważnie Anglo-Australijczycy, wyjaśnia: „W czyim towarzystwie mogłem czuć się najlepiej? Przypusz­czam, że właśnie wśród drugiej generacji imigrantów, młodych lu­dzi takich jak ja, bez względu na to czy rodzice ich są Polakami, Węgrami czy Grekami; wynikało to po prostu z powodu wspól­noty wychowania w obcej kulturze i obcym języku w Austra­lii".
  • Życie rodzinne imigrantów w oczach Australijczyków

    W oczach niektórych Australijczyków życie domowe imigrantów jest katolickie, serdeczne, pełne miłości i opieki: "Widzę i czuję silną rodzinną więź. Uświadomiłam sobie, iż Europejczycy troszczą się wzajemnie o siebie. Przekonałam się, że oni martwią się razem, śmieją i pomagają sobie na tyle, na ile mogą. Zachęcają swoje dzieci, by pozostały w domu tak długo jak jest to możliwe i podtrzymywały rodzinną więź. Życie jest zbyt krót­kie, by się rozdzielać i zapominać o rodzicach. Teraz, w moim wieku — kiedy człowiek zaczyna lepiej rozumieć życie — nadszedł czas, aby okazać wdzięczność i podziękować już za wszystko co zrobili. Australijskie małżeństwa, chcąc być zupełnie niezależne, zbyt często zrywają z rodzicami. Niezależność taka przeciwstawia się uczuciu serdeczności i poparcia, jakie występuje w stosunkach z rodzicami i dziadkami. Życie jest tak wspaniałe, cudowne i nie dające się do końca przewidzieć. Każda jego faza jest rzeczywiście fascynująca, szkoła, narzeczeństwo,małżeństwo, rodzina, a potem pierwsze kroki i słowa dzieci. Widziałam zachwyt moich rodziców związany z ich pierwszym wnukiem. Możliwość mówienia do niego po polsku, ponieważ oboje rodzice byli Polakami, była czymś na­prawdę wspaniałym".