A A A

Wartości społeczne

Z socjologicznego punktu widzenia jednostka jest wartością kul­turową. Ściślej mówiąc, może być ona określona jako wartość społeczna, podobnie jak pojedyncze słowo bądź wyrażenie uznaje się za wartość językową. Jednakże — według przyjętego tu po­jęcia kultury — obie te kategorie są jednocześnie wartościami kulturowymi. Określenie jednostki jako wartości kulturowej wprowadził po raz pierwszy Znaniecki, zaś w niniejszej pracy zostało ono teoretycznie rozszerzone i zastosowane do analizy inter­akcji społecznych, w warunkach pluralizmu.
  • Więzi pierwotne i wtórne

    Rozróżnienie między więziami pierwotnymi a wtórnymi może być zastosowane do opisu tak systemów osobowościowych, jak i grupowych. Można zatem przyjąć, iż jednostka tworzy dwa ro­dzaje systemów społecznych: pierwotny, złożony z osób, z którymi utrzymuje więzi pierwotne, oraz wtórny, oparty na związkach z osobami, z którymi utrzymywane są więzi wtórne. Zaznaczyć należy, iż poszczególna wartość społeczna należeć może jednocze­śnie do obydwu systemów danej jednostki. W pewnych warunkach ta sama osoba może być zarówno bliskim przyjacielem, jak i part­nerem w interesach. Przyjęta tu koncepcja osobowościowych systemów społecznych różni się dość znacznie od teoretycznego stanowiska Znanieckiego. Oba podejścia zakładają wprawdzie, że jednostka uczestniczy zwy­kle w pewnej liczbie systemów grupowych, zaś członkostwo w określonej grupie ukazuje tylko część jej społecznej egzystencji, lecz Znaniecki skupia się następnie na fakcie, iż członkostwo ozna­cza bycie szczególnym rodzajem osoby spełniającej szczególną rolę społeczną. Co więcej, każda jednostka w ciągu swojego życia spełnia wiele takich ról, w zależności od członkostwa w róż­nych grupach. Postępując w ten sposób Znaniecki dzieli osobowo­ściowy poziom społecznego bytu jednostki na cały szereg wielora­kich ról społecznych.
  • Więzi społeczne różnice i jedności

    Teoretyczne sformułowania, zawarte w tej pracy, różnią się od pierwotnego założenia o istnieniu dwu systemów osobowościowych jednostki: jednego na poziomie pierwotnym, drugiego zaś na wtórnym. W teorii Znanieckiego działania jednostki są odbi­ciem różnych grup, do których ona zależy, zaś koncepcja systemu osobowościowego umieszcza jednostkę w centrum jej działalności jako punkt ogniskowy, z którego wywodzą się wszystkie typy więzi. Inne jednostki — bez względu na grupy, z których pocho­dzą — dopuszczane są do osobowościowej sfery interakcji spo­łecznych podmiotu w zależności od więzi, w jakich się z nim znaj­dują. W ten sposób policjant i polityk mogą zostać włączeni do własnych pierwotnych systemów osobowościowych i stać się bli­skimi przyjaciółmi zupełnie niezależnie od pełnionych przez nich ról w społeczeństwie, pomijając oczywiście fakt, że o rolach tych nie wiedzą.
  • Więź międzyludzka

    Ilekroć ludzie odczuwają bezpośrednią więź pomiędzy sobą, identyfikując się jako grupa i uważając jakiś element kultury za wyróżniający i rozstrzygający o jej odmienności, element ten sta­nowi wartość podstawową grupy. Znaczący związek wartości pod­stawowych z systemem społecznym, który je podtrzymuje, ujawnia się więc poprzez zjawisko identyfikacji. Wartości podstawowe dają się zatem określić w stosunku do systemu społecznego, któ­rego członkowie z nimi się utożsamiają, i odwrotnie — system społeczny zdefiniować można w odniesieniu do wartości podsta­wowych uznawanych za własne przez jego członków. Więź między wartościami podstawowymi i systemem społecznym ustanawiana jest przez zbiorową identyfikację grupy, której człon­kowie odczuwają korzyść z podzielania tych wartości. Parsons za Durkheimem określa ją mianem „solidarności". Skutecznie odróżnia ona członków od nie-członków i wykazuje, że omawianą zbiorowość cechuje wyraźna identyfikacja. Parsons odróżnia toż­samość zbiorową od tożsamości wiążącej jednostkę z grupą i jej zasadniczymi wartościami. Tego typu poczucie przynależności okre­śla on jako „lojalność" .
  • Więź pomiędzy imigrantami różnych grup etnicznych

    „Mam przez całe życie świadomość bycia kimś innym niż kto­kolwiek i nawet gdy kogoś lubię, a on mnie, istnieje między nami pewien rodzaj bariery, której przezwyciężenie wymaga bardzo długiego okresu. Z drugiej zaś strony, w dzieciństwie już zauważyłem, iż napotkanie osoby przedstawiającej się jako Polak powoduje szybsze i łatwiejsze wzbudzenie uczucia wzajemnej ser­deczności niż w jakimkolwiek podobnym przypadku. Ta niezwy­kła łatwość komunikowania się nie jest zarezerwowana wyłącznie dla Polaków, lecz obejmuje również inne grupy etniczne. Pamiętam, kiedy jako dziecko pytałem matkę dlaczego wydaje mi się, że czuję się bliższy dzieciom pochodzenia litewskiego, węgier­skiego, niemieckiego i greckiego niż innym, w klasie równie wo­bec mnie przyjaznym i miłym. Nawet chłopcy z Afryki Południo­wej wydawali mi się bardziej przyjaźni niż inni. Poprzez wszyst­kie moje szkolne lata wzór ten stale się powtarzał. Nikt mnie nie dyskryminował, a choć rzeczywiście autentyczne związki miewa­łem niekiedy i z Australijczykami, niezmiennie — bez jakich­kolwiek wcześniejszych założeń — czułem się bardziej i łatwiej związany z dziećmi imigrantów lub przynajmniej z potomkami imigrantów. Sam fakt, że wszyscy byliśmy imigranckiego pocho­dzenia wytwarzał wspólną nam wszystkim więź, którą wówczas rozumiało tylko niewielu z nas".
  • Więź rodzinna

    W wielu rodzinach imigrantów ciotki lub wujkowie stanowili cząstkę wspólnego gospodarstwa, bądź przebywali na tyle blisko, by umożliwiało to częste, wzajemne odwiedziny. Niektóre z rodzin poprzez korespondencję lub wymianę wizyt nadal utrzymują bliskie więzi z krewnymi w Polsce. Jeden z respondentów opisuje w szczegółowy sposób swoją rozgałęzioną rodzinę:„większości jej członków nigdy niestety nie spotkałem. Pomimo oddzielenia wieloma kilometrami wody i niewielkiej, pochodzącej od rodziców wiedzy o sobie, istnieje między nami jakaś więź mo­gąca niezwykle szybko przekształcić się w gwałtowną przyjaźń. Odczułem to szczególnie wyraźnie, gdy mój kuzyn mieszkający we Francji, którego ostatnio widziałem gdy miałem jeden rok i nigdy z nim nie korespondowałem, pojawił się niespodziewanie przed drzwiami naszego domu. Nie zważając na jego łamaną an­gielszczyznę i moją nieznajomość francuskiego szybko poczuliśmy się jak gdyby każdy z nas znał drugiego całe życie i wkrótce porozumiewaliśmy się w sposób, do którego przywykłem tylko w dotychczasowych kontaktach z siostrą".
  • Wolność osobista polskiej młodzieży

    Wielu młodych imigrantów uważa, że ich życie jest bardziej ograniczone. "Nie miałem takiego stopnia osobistej wolności, jakim cieszyli się moi australijscy przyjaciele. Zawsze chodziłem wraz z rodziną, na pol­skie imprezy, do polskiego kościoła, na zebrania itd. Żadnych pie­niędzy, które zarobiłem, nawet będących na moim własnym kon­cie w banku — a więc nominalnie pod moją kontrolą — nie mo­głem wydać bez skonsultowania się z rodzicami. Jednakże moi rodzice nigdy nie wspominali o płaceniu im czynszu. Gdy przy końcu studiów oboje z siostrą zaczęliśmy pracować i zapropono­waliśmy im to, poczuli się głęboko urażeni. Wszystko co posiadał każdy z nas należało również do reszty rodziny. Na przy­kład, gdy za pierwszą ratę mojego stypendium kupiłem sobie radiomagnetofon, moi rodzice i siostra używali go częściej niż ja. W tym samym czasie jeden z moich szkolnych kolegów kupił sobie radio i trzymał je zamknięte w swoim pokoju, by zapobiec uży­waniu go przez swoich braci i siostry.