Teoria Floriana Zanieckiego
Wykorzystane tu zasady i metody zostały sformułowane po raz pierwszy przez wybitnego socjologa polskiego Floriana Znanieckiego, którego praca — napisana wspólnie z Williamem I. Thomasem — Chłop polski w Europie i Ameryce stała się przełomowym wydarzeniem w literaturze socjologicznej. Od czasu jej opublikowania w latach 1918—1920 metoda dokumentów osobistych jest w Polsce niezwykle popularna. Z tego też może powodu zastosowano ją w stosunku do młodzieży pochodzenia polskiego. Autorzy mają nadzieję, iż analiza pamiętników stanie się metodą badawczą coraz częściej używaną również w stosunku do innych, australijskich grup narodowych i społecznych. Teoria ta zakłada, iż istota kultury tkwi w znaczeniu bądź kompleksie znaczeń, uważanych przez grupę ludzi za podstawę życia codziennego. Kultury nie tworzą ani obiekty materialne per se ani wytwory artystyczne, ani też myśli lub idee jednostek same w sobie. Jest ona raczej zbiorem znaczeń przypisywanych im w myślach i działaniach członków grup społecznych. Obiekty i wytwory powyżej wymienione mogą być rozpatrywane, według S. Ossowskiego, jako korelaty kulturowe.
Teoria kultury W systemie ideologicznym
Dla przyjętej tu teorii kultury najbardziej istotnym elementem, uznanym za koordynujący wszystkie inne systemy kulturowe i społeczne, jest system ideologiczny. Mówiąc o systemie ideologicznym grupy, odwołujemy się do bardziej inkluzywnego i szerszego pojęcia niż jest to powszechnie przyjęte w potocznym znaczeniu terminu ideologia. Nie musi ono koniecznie nieść ze sobą konotacji ekonomicznych lub politycznych, które odnaleźć można w socjologii bądź naukach politycznych inspirowanych przez marksizm. Szerzej ujmując, system ideologiczny odnosi się — jak nazywa to Znaniecki — do grupowych „wzorców i norm zachowania", czy też zasad oceny sposobów działania i myślenia przyjętych i podtrzymywanych przez członków grup.
Towarzystwo innych imigrantów
Nawet w wieku dorosłym autor poniższego cytatu wolał towarzystwo innych imigrantów: „Moimi najlepszymi przyjaciółmi byli jeśli nie Polacy to imigranci europejscy. Nigdy nie byłem w bliskich stosunkach z Australijczykami. Etniczne kręgi, dzięki którym obcowałem głównie z rówieśnikami o imigranckim pochodzeniu odnieść można do sąsiedztwa, w którym więzi przyjaźni rozwijały się wcześniej". Wymienił on również niektóre kulturowe konsekwencje takich przyjaźni. Język komunikowania się i normy zachowań akceptowane w kręgu „etników" musiały być wspólne, a więc panował tam język angielski i kulturowe wzory dominującej grupy anglo--australijskiej. Przyjaźnie te były zatem podstawą powstawania hybrydalnego rozwiązania na poziomie pierwotnych systemów społecznych, przyspieszając tym samym anglokonformizm w innych sferach życia. Możliwość aktywizowania i rozwoju etnicznych wartości kulturowych była przez takie stosunki ograniczona prawie w tym samym stopniu, co przez ewentualne kontakty autorów z Anglo-Australijczykami.
Trudności życia rodzinnego w Australii
Liczne spośród opisanych w pamiętnikach rodzin wypadły poza schemat idealnych, wspólnotowych zbiorowości rodzinnych. Rodzice chłopca autora jednego z pamiętników, rozeszli się wkrótce po jego narodzinach, a on widywał się z ojcem tylko przez kilka godzin podczas weekendów. W przypadku innych autorek pamiętników stosunki ojca z resztą rodziny pogorszyły się do tego stopnia, iż nie mogli nawet razem jadać, a matka i dzieci zmuszone były do założenia osobnego gospodarstwa domowego. Inni z uczestników pisali też o zaniedbaniach wychowawczych popełnianych przez rodziców. Według autora pamiętnika, którego ojciec był pozornie dobrze zasymilowany do anglo-australijskich wzorów, a matka była Anglo-Australijką — jednym z kilku okruchów „polskości", jakie ojcu pozostały, było przekonanie, że musi on być absolutną głową rodziny. „Nie mógł pogodzić się z faktem, że uderzenie pięścią w stół nie stawia ani matki, ani żadnego z dwojga dzieci na baczność" tak jak robił to on przed swoim ojcem.
Uprzedzenie do Australijczyków
Kolejny respondent odczuwa, że częścią jego własnej postawy, którą w pewnej mierze przejął od rodziców, jest wina.„Moi rodzice kładli nacisk na polskość, a tkwiąca we mnie skłonność ku przyjaciołom imigrantom była rezultatem uprzedzenia do Australijczyków, które jeszcze dzisiaj we mnie istnieje. Uprzedzenie to zbyt mocne słowo. To, o czym myślę, jest rodzajem rezerwy, nie-otwartości wobec nich".