A A A

Dwa spojrzenia na problem

Badacz znaleźć może dostęp jedynie do niektórych aspektów poszczególnej sytuacji społecznej. W przytoczonym wy­żej przykładzie wpierw obserwuje on młodą nauczycielkę jako obiekt doświadczeń chłopca z imigranckiej rodziny. Kiedy bierze pod uwagę nauczycielkę, a chłopca traktuje jako obiekt jej działań, ma przed sobą doświadczenie nauczycielki kon­struującej schemat postaci dziecka imigrantów. Celem studiów socjologicznych jest zawsze badanie zarówno jej wyobrażeń odbi­tych w jego doświadczeniu, jak i jego wyobrażeń odbitych w niej. Podwójna wizja rzeczywistości jest szczególnie ważna w społeczeństwie pluralistycznym. W Australii jednak przez długi czas badacze skłaniali się ku braniu pod uwagę przede wszystkim „nauczycielskiej wizji" imigranckiego dziecka i jego rodziców. Do­piero od kilku lat opinie o „etnikach" zostały częściowo uzupeł­nione, a niekiedy są nawet kształtowane pod ich wpływem; mo­żemy więc już spotkać opracowania poświęcone dzieciom imigran­tów, tworzone przez autorów o etnicznym pochodzeniu.
  • Dualistyczna identyfikacja o przewadze polskiej

    Spośród respondentów przyznających się do poczucia dualistycz­nej identyfikacji kilka osób ujawniło, że polski składnik ich ideologicznego systemu jest mocniejszy od anglo-australijskiego. Jeden z autorów, który swój pamiętnik zatytułował „Australio-Polak" i sklasyfikowa­ny został jako dwu kulturowy pod względem aktywizacji, twierdzi ponadto: „Wpływ szkoły na moje polskie pochodzenie był stosunkowo niewielki... Czuję się w swej »polskości« coraz mocniejszy, nie na tyle jednak, by patrzeć na świat wyłącznie biało-czerwonymi oczy­ma. Utrzymuję również lojalność wobec Australii... ponieważ dała mi bardzo wiele. Lecz moje najżywsze odczucia skierowane są ku Polakom, ku ludziom, którzy tak dużo uczynili, by uformować moją osobowość i sposób myślenia. W drugiej kolejności zwracam się ku Australii, krajowi, który mnie wykształcił i dostarcza materialnych środków egzystencji.... Żywię szczerą nadzieję, że polskie cechy kulturowe nigdy nie zginą w przyszłości i nie zostaną z kultury australijskiej usu­nięte. Myślę, że harmonijny konglomerat kultur polskiej i austra­lijskiej stworzy szczęśliwą przyszłość Australii... (Proszę zechcieć przyjąć moje przeprosiny za tę zagorzałą polskość, lecz tak wła­śnie czuję; uczucie to wyraża nieznaczną słabość wobec Polaków, nie jest natomiast żadnym realnym uprzedzeniem wobec Austra­lijczyków)". Autorka pamiętnika wnikliwie omawia dylematy nie­rozerwalnie według niej związane z sytuacją wszystkich ludzi wychowanych w dwóch kulturach: „W Australii, dziecko urodzone w polskiej rodzinie wpada mo­mentalnie w wir wysoce kłopotliwej sytuacji. Musi walczyć z dy­sonansem dwóch różnych stylów życia, indywidualnymi kultura­mi i postawami duchowymi okazywanymi przez jego polskich ro­dziców i wynikającymi z australijskiego sposobu życia (choć trud­no określić czym rzeczywiście ten sposób jest). Schwycone w śro­dek, stawiane jest naprzeciwko niezgodnościom i przeciwieństwom, wobec których musi odnaleźć indywidualnie akceptowane rozwiązanie. Istnieją dwa możliwe kierunki, jakie może obrać: pozwolić się zasymilować do australijskiego sposobu życia, tracąc kontakt z Polakami i kulturą polską, lub też zacząć integrować się ze spo­łecznością australijską pozostając jednocześnie przy zintegrowanej polskości. Oczywiście nie ma tutaj żadnych pewników, nie ma czerni bądź bieli. Z ludźmi wiążą się tylko różne odcienie szarości, co jest szczególnie prawdziwe w społeczeństwie australijskim — mieszanie się jednostek o różnym pochodzeniu, różnorodnych językach, kulturach i światopoglądach jest na porządku dziennym. Nie jest to społeczeństwo homogeniczne. Nie będzie nigdy stuprocentowego Polaka w Australii i nigdy nie może być stuprocentowego Aussie... Nie ma prototypów. Dzieci polskich rodziców rodzą się zarówno w polskim, jak i australijskim śro­dowisku, tak więc oba środowiska na nie wpływają, każde w większym bądź mniejszym stopniu. Zabarwiają one dziecko wła­ściwym sobie odcieniem szarości odbijającym odpowiednią kom­binację. Jest to podobne do opalenizny. Im więcej odsłania się do słońca plecy, tym bardziej stają się one brązowe; im mniej, tym będą bledsze i tym bardziej skóra pozostanie nienaruszona". Na obraz społeczeństwa australijskiego widziany oczyma autor­ki składają się różne grupy etniczne uwieczniające swoje znaczące tradycje kulturowe, nie wyłącznie dla siebie, lecz dla chęci po­dzielenia się nimi ze wszystkimi Australijczykami: „Sedno sprawy leży w tym, czy dzieci polskich imigrantów uwiecznią swoje dziedzictwo poprzestając nie tylko na jego wy­korzystaniu, poszerzaniu i wzbogacaniu na własny użytek, lecz również przekazując je reszcie społeczności australijskiej, mogą­cej — od tego co my i nasi rodzice mamy do zaoferowania — czegoś się nauczyć. Chcemy tylko jednego: australijskiej akcep­tacji".
  • Działalność w polskich organizacjach

    Dwóch starszych autorów, którzy ukoń­czyli już studia i zaaklimatyzowali się w swoich zawodach, roz­poczęło aktywną działalność jako prezesi różnych polskich orga­nizacji. Pierwszy sądzi, że:„odkąd opuścił szkołę i poświęcił się karierze zawodowej, związ­ki z wszystkim co polskie stały się mocniejsze. Większość moich interesów i społecznego życia skupiona jest wokół polskich funkcji socjalnych oraz innej, podobnej działalności. Włączam tu także udział w komitetach i zajęciach kulturalnych" Drugi z respondentów aktywnie włączył się w pracę miejsco­wego klubu sportowego w podwójnej roli: piłkarza i działacza. W wyniku tego zyskał „wiele sposobności, by wmieszać się w obręb członków społeczności polskiej". Według jego opinii orga­nizacje polskie mają do odegrania ważną rolę społeczną. „Ukończony ostatnio Dom Polski, działalność Klubu Sporto­wego »Polonia«, Klubu Szachowego »Kościuszko« i wiele innych polskich organizacji bez wątpienia powoduje ciągłe zbieranie się razem ludzi polskiego pochodzenia, włączając w to młode poko­lenie, które rokrocznie zastępuje starsze".
  • Dzieci emigrantów

    Charakter systemów osobowościowych, tworzonych przez dzieci imigrantów, zależy także od ich skłonności do wykorzystania tych ze źródeł etnicznych, jakie są dla nich dostępne dzięki rodzinie i organizacjom podtrzymującym etniczność. Powstawanie i utrzy­mywanie indywidualnej skłonności wiąże się z osobowościowymi wartościami ideologicznymi, które nie są tylko i wyłącznie odbi­ciem osobistych i życiowych doświadczeń, lecz są również wyni­kiem interakcji ideologicznego systemu grupy dominującej i sy­stemu grupowego dostarczanego przez etniczną mniejszość. Rozwijając myśl Tafta i Price'a postulujemy przyjęcie dla społeczeństwa złożonego z wielu grup etnicznych czterech możli­wych orientacji ideologicznych zróżnicowania kulturowego. Każ­da z nich implikuje odmienny wynik poszukiwań dróg ku pow­staniu idealnego społeczeństwa, w każdej wyznaczyć można inny wzór osobowościowego systemu kulturowego, jaki prawdopodob­nie się w niej pojawi.
  • Dzielenie się rzeczami

    Wbrew faktowi założenia własnego gospodarstwa domowego, ciągle mamy jeszcze dużą skłonność, by dzielić się rzeczami nie będącymi wyraźnie indywidualną własnością. Według powszech­nej opinii większą korzyść młodym małżeństwom, które nie są z sobą jeszcze wystarczająco długo, przynosi gromadzenie dużej ilości dóbr. Rodzice, pod pretekstem umożliwienia nam szybszego oszczędzania pieniędzy, od początku nalegali, by większość posił­ków spożywać wraz z nimi. Mając dwie pary rodziców, żyjących niedaleko od nas, właściwie tylko dwa wieczory w tygodniu mo­gliśmy mieć dla siebie, by przygotować własny posiłek. I choć korzystaliśmy materialnie, z drugiej jednak strony — nie mając zbyt wiele czasu ani na własną naukę, ani na zrobienie czego­kolwiek innego — traciliśmy. Jeśli nie odwiedzaliśmy przez dłuż­szy czas którychś rodziców, zaczynali czuć się urażeni i dotknięci. Prócz posiłków dzieliliśmy z nimi i inne rzeczy, chociażby maszyn­ki do strzyżenia trawników czy narzędzia.
  • Dążenie ku etnicznej spój­ności

    Tak więc pamiętniki jasno ukazują dążenie ku etnicznej spójności na poziomie pierwotnym. Bez wątpienia rodzina polska i in­ne nieformalne zbiorowości przedłużają — za pomocą utrzymy­wania więzi pierwotnych — żywotność polskiej kultury, nawet jeżeli zachowała się ona wyłącznie w formach szczątkowych. Ponadto, wydaje się oczywiste, że dla wielu autorów nie istnieje najmniejszy konflikt pomiędzy dobrymi wynikami w szkole i pra­cy zawodowej a silnym jednocześnie utrzymywaniem polskości w systemach społecznych skoncentrowanych na rodzinie i dzia­łalności pozaszkolnej.